Rafał Urban ma dla Was parę dobrych gadek o Głogówku. Chłop z urodzenia, zamiłowania i zawodu, co za swoją pierwszą nagrodę literacką konia do gospodarstwa kupił, erudyta, amatorski językoznawca i poliglota, ludowy filozof, rolnik-przyrodnik i ogrodnik-sadownik. Ślązak, Europejczyk i Polak z wyboru; ale o czeskich korzeniach i z pruską szkołą za sobą.
Powsinoga-obieżyświat, który najbardziej lubił rozprawiać o śląskiej ziemi i rodzinnych Winiarach, gdzie gospodarzył. A przede wszystkim - niezrównany gawędziarz. Na brak słuchaczy „Ojciec Rafał” nigdy nie narzekał.
Nie trzeba go długo namawiać, żeby opowiedział o historii miasta – tej zamierzchłej i całkiem świeżej, o jego dużych i drobnych tajemnicach, o kilku słynnych osobistościach i skandalach obyczajowych...
